Jeden temat

Strona główna » Jeden temat

No i trzeba było jechać w te Bieszczady jak była jeszcze okazja na spokojnie rozejrzeć się za jakimś korzystnym, długoterminowym wynajmem. Bieszczady o tej porze roku są dość puste, można więc spokojnie pospacerować z dala od innych ludzi. A tak człowiek ugrzązł w domu i musi siedzieć...

W mediach, w rodzinach i wśród znajomych króluje teraz tylko jeden temat - koronawirus. I wszystko kręci się wokół niego - zdrowie, praca, zakupy, sytuacja ekonomiczna, teraźniejszość i przyszłość, wszystkie obawy i nadzieje na szybki powrót do normalności. 

W związku z pojawieniem się nowej choroby przechodziliśmy różne fazy: było zdziwienie, były żarty, były obawy, lęki, a nawet lekka panika. Teraz, przez nakaz siedzenia w domach, powoli wchodzimy w fazę frustracji. Odosobnienie i obostrzenia niby nie trwają jeszcze długo, ale dla ludzi nie przyzwyczajonych do siedzenia w domu, robi się problem. Jeszcze większy będzie pewnie jak się zrobi piękna pogoda i jak przyjdą święta.

Wtedy może zaroić się w lasach, w górach i na łąkach, bo ludzie będą chcieli złapać trochę świeżego powietrza, wygrzać się na słońcu i chociaż na chwilę zapomnieć o chorobie.

No a potem zapewne wzrośnie ilość zachorowań, bo ludzi w kraju dużo, a lasów coraz mniej...

Epidemiolodzy przewidują, że sytuacja potrwa jeszcze dość długo. Pewnie gdzieś tak do połowy czerwca... Więc jeszcze tej "kwarantanny" nam sporo zostało. Rząd musi się spiąć i skoro powiedział "A" to nie może teraz nagle popuścić, bo wszystko pójdzie na marne i do kryzysu ekonomicznego, który już te działania wywołały, doszedłby kryzys epidemiologiczny. Będziemy więc siedzieć, spać, snuć się leniwie po domach i tyć... Oj, będzie co zrzucać po powrocie do normalności. Już po sobie to widzę :(