A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?

Strona główna » A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady?

W weekend spotkaliśmy się ze znajomymi. Było miło, było wesoło. Było też trochę narzekania na to, co się u nas dzieje. A dzieje się postępująca urbanizacja w bardzo złym wydaniu. Grunty są drogie, więc nie chcą w okolicy zrobić nie tylko jakiegoś parku, ale choćby zacienionego skwerka. Jedno wielkie betonowe osiedle. I pomyśleć, że jeszcze 4 lata temu było tu iście wiejsko... Dziś mamy korki i bardzo szybką, nieprzemyślaną rozbudowę, związaną z hałasem, kurzem i budowaniem uciążliwych działalności gospodarczych tuż za płotem domków jednorodzinnych. Nic więc dziwnego, że nasza rozmowa musiała zahaczyć o sytuację, którą nam zgotowali decydenci.

Wnioski są takie, że zaplecze w stylu: przychodnia, szkoła, sklepy, kościół już nikogo nie przekonują. Ludzie potrzbują parków, ścieżek rowerowych, odpoczynku w ciszy i spokoju. W tym celu przeprowadzali się a obżerza miasta. Dlatego okazało się, że wszyscy się zastanawiamy nad przeprowadzką w spokojniejsze miejsce. Oczywiście po sprawdzeniu planów zagospodarowania przestrzennego w danej okolicy. Drugi raz takiego błędu nie popełnimy.

Ja dodatkowo zastanawiam się nad zakupem małego domku w górach, gdzie mogłabym jeździć zimą i latem. Nic drogiego, żadnej kurortowej okolicy. Ewentualnie wynajmować go, gdyby wyjazd nie wypalił. Chociaż przy mojej pracy, właściwie wszystko jedno gdzie mieszkam. Byleby zasięg był. A, że obkupiłam się swego czasu torbami i koszulkami zachwalającymi Bieszczady, więc - nie powiem - chodzą mi one po głowie. Właściwie nie jest to tylko sugestia związana z hasełkami. Ja się tam po prostu dobrze czuję. Tylko logistycznie trudno ogarnąć taki zakup, bo przecież nie będę kierować się tylko fotkami z netu.

Trzeba by tam pojechać i to na dłużej. Wcześniej przygotować zestawienie ciekawych ofert, żeby obejrzeć działki czy też domki "na żywo", a później zlecić jakiejś polecanej w sieci kancelarii z okolicy, żeby sprawdziła wszystko od strony prawnej - i samej działki i okolicy. Wstępnie, po przejrzeniu opinii na dobry prawnik Krosno wytypowałam tę kancelarię. Dlaczego z Krosna? Bo w Wetlinie ani Ustrzykach kancelarii nie znalazłam, a Krosno to moje ulubione miasto na trasie w tzw. wysokie Bieszczady. Zatem bardzo, bardzo chętnie tam zajadę :)